PUFOC>>Fakty\Implanty\
Implanty
 
Implant
Drobne (1,5 - 3mm) przedmioty umieszczane niekiedy w ciałach osób, które padły ofiarą wzięcia. Umieszczane są one zazwyczaj w głowie (uszach, nosie, rzadziej w mózgu), bądź pod skóra innych części ciała, z reguły są one przyczepione do zakończeń nerwowych. Badania wydobytych implantów wykazały, że mają one często budowę krystaliczną i zawierają w sobie pewne ilości takich pierwiastków jak krzem, tytan, glin, bor, oraz śladowe ilości żelaza, potasu, wapnia, siarki i sodu. Niektóre z implantów emitują też słabe pole magnetyczne, lub świecą w promieniach ultrafioletowych. Przyczyna implantacji ofiar wzięć jest nieznana. Podejrzewa się, że implanty spełniają funkcje mające na celu analizowanie czynności myślowych danej osoby, lub też są urządzeniami kontrolującymi taką osobę i ułatwiającymi jej zlokalizowanie.
 
Implantacja
Operacja mająca na celu wszczepienie implantu osobie wziętej na pokład UFO.

Czy istoty pozaziemskie są tylko biernymi obserwatorami tego, co dzieje się na Ziemi, czy też posuwają się dalej, prowadząc eksperymenty na ludziach. Większość spotkań z UFO to tylko obserwacje, ponieważ UFO znikają szybko i nie ośmielają się zbytnio podchodzić do ludzi. Jednak są dowody i świadkowie, dzięki którym możemy powiedzieć, że Obcy również przeprowadzaja eksperymenty na ludziach.

Wszystko prawdopodobnie zaczęło się od porwania na pokład statku kosmicznego małżeństwa Barneya i Betty Hillów. Z ich relacji wynikało, że obce istoty pobrały od Betty jajeczko, zaś od jej męża nasienie. Od tamtej pory takich historii zanotowano mnóstwo. Wszystkie były do siebie bardzo podobne, mówiły o różnorakich badaniach i wszczepianiu elementów do ucha bądź do mózgu. Jednak pierwszą osobą, która to zeznała, była właśnie Betty Anderson. Podczas jednego z seansów hipnotycznych zeznała, że obce istoty wyciągnęły igłą z jej nosa maleńką kuleczkę pokrytą drobnymi kolcami.  Podejrzenie wszczepienia do mózgu podobnego urządzenia dotyczy także wielu innych uprowadzonych. Wszczepy były wprowadzane głównie na 2 sposoby: przez nos oraz przez ucho.

Specjalizujący się w badaniu uprowadzeń Amerykanin Budd Hopkins stwierdza, że dysponuje informacjami o jedenastu przypadkach dokonania wszczepu, które wszystkie badał osobiście. Kolejni badacze opisują inne, bardziej lub mniej przekonujące, wypadki domniemanych implantów tkwiących w ludzkich głowach. Najczęściej mówi się o maleńkich kuleczkach mierzących dwa-trzy milimetry średnicy, wprowadzonych przez nos lub ucho "ofiary" za pomocą długich igieł.

Według Raymonda Fowlera jednemu z uprowadzonych - Bobowi Luci coś dziwnego wypadło mu z ucha i Fowler był przekonany, że to implant. Dał go ponoć do przebadania jednemu ze swoich znajomych Davidowi Pritchardowi ze słynnej uczelni technicznej Massachusetts Institute of Technology (MIT), ale teraz nie może się doprosić wyników. Świadczy to o ukrywaniu tych badań przez rządy krajów, podobnie jak wiele innych spraw związanych z UFO.

Było także inne ciekawe zdarzenie, również dokładnie ukryte, nie wiadomo przez kogo. Wydarzyło się to w jednym ze szpitali w Oxford w Wielkiej Brytanii. Wydział genetyki tegoż szpitala przygotowywał preparat do chromosonowego, rutynowego badania płynu owodniowego jednej z pacjentek. Oglądając preparat pod mikroskopem lekarze odkryli odkryli pośród nich zdumiewający przedmiot: Mikroskopijną płytkę. Obiekt ten wprawił lekarzy w zdumienie, gdyż nigdy z niczym takim się nie zetknęli, a ponieważ wyglądał on jawnie sztucznie zaczęli podejrzewać, że może to być jakieś super zminiaturyzowany komputer. Ale jakich niebywale małych rozmiarów!! Tajemnicza płytka została sfotografowana razem z chromosomami, również widocznymi na zdjęciu, i ma ona porównywalne z nimi rozmiary. Długość płytki wynosi zaledwie 10 mikronów. Komputer o rozmiarach1/100 milimetra, to z punktu widzenia ziemskiej technologii czysta magia. Zaintrygowani sprawa zagadkowej płytki, próbowaliśmy uzyskać jakieś dodatkowe, a przede wszystkim zdobyć fotografie, ale okazało trudniejsze niż myśleliśmy. Okazało się, że szpital przekazał to gdzieś, ale oczywiście nic więcej nikomu nie wiadomo.